Malachi O'Doherty, pisarz i dziennikarz północnoirlandzki napisał dzisiajna FB: "Rozmawiałem w latach osiemdziesiątych z McGuinnessem o tym, czy członek IRA, który jednoczesnie jest katolikiem, musi wyspowiadac się z morderstw, jakie popełnił. McGuinness powiedział, że wierzy, iż najwazniejsze jest sumienie, zatem jeśli członek IRA nie uważał, że grzechem jest zabicie żolnierza, nie musiał się z tego spowiadac. A więc mógł zabić kogoś w środę i kupić w czwartek Playboya, a następnie w niedzielę wyspowiadać się z kupna Playboya."
James Martin Pacelli McGuinness (Pacelli po papieżu Prusie XII) był bardzo młodym człowiekiem, kiedy wstąpił do Irlandzkiej Armii Republikańskiej. Nie zrobił matury, pracował też jako asystent rzeżnika w Derry/Londonderry. Szybko awansował jako ochotnik IRA. Oskarża się go nie tylko o to, że wiedział o najkrwawszych zamachach w historii północnoirlandzkich Kłopotów, ale też o ich planowanie. Jednym z takich zamachów była próba zamordowania premier Wielkiej Brytanii, Margaret Thatcher, która przebywała na konferencji w Grand Hotelu w Brighton w 1984 roku. W wybuchu zginęło 5 osób, trzydzieści jeden odniosło rany.
Uczestniczył w rozmowach pokojowych prowadzących do Porozumienia Wielkopiątkowego w 1998 roku. Mimo, że nie miał matury, został Ministrem Edukacji w nowym rządzie, a następnie zastępcą premiera Irlandii Północnej. Wyrzekł się przemocy. Dysydentów republikańskich, wciąż aktywnych w niektórych częściach Irlandii Pólnocnej, w tym w jego rodzinnych stronach, nazwał zdrajcami procesu pokojowego (oni natomiast nazwali McGuinnessa zdrajcą "republikańskiej sprawy").
W styczniu tego roku podał się do dymisji, nie chcąc współtworzyć rządu z Arlene Foster, premierką Irlandii Pólnocnej, która oskarża się o udział w niekoniecznie transparentnych działaniach związanych z rządowymi pieniędzmi. Już wtedy był bardzo chory. Rząd rozwiazano, rozpisano wybory. Pojawiły się obawy, że Westminster przejmie kontrolę nad Pólnocną Irlandią.
Kiedy McGuinness spotkał się z królową brytyjską i uścisnął jej dłoń w 2012, w dzielnicach ultrarepublikańskich Irlandii Północnej zawrzało. Pojawiły się oskarżenia, że ludzie umierali na darmo za swoją Irlandię, a McGuinness sprzeniewierzył się całej tej świętej sprawie. Politycy unionistyczni dziś wspomnają McGuinnessa jako pragmatycznego polityka, który był współtwórcą procesu pokojowego, który zatrzymał spiralę przemocy w Irlandii Pólnocnej.
A ofiary i rodziny ofiar IRA?
W większości przypadków i tak pozbawione są głosu, bo w Irlandii Pólnconej nic nie jest ani jasne ani proste. Niegdysiejsi terroryści stają się mężami pokoju i być może tak ma być, by uniknąć rozlewu krwi. jedno jest pewne: nie ułatwia to odkrywaniu prawdy. Po żadnej stronie.
Z pewnością jednak wraz ze śmiercią McGuinnessa ważny rozdział historii Irlandii Pólnocnej został zamknięty.
